Szczekająca literatura #18 Szczegółowo o szczęściu ze szczeniakiem

    Ostatnio przeczytana przeze mnie książka w tematyce około-szczenięcej postawiła poprzeczkę bardzo wysoko. Mowa tu o Magdalenie Łęczyckiej-Mrzygłód i jej "Szczeniak - wychowanie w bliskości".

    Ta książka była jak powiew świeżego powietrza w dusznym pomieszczeniu. Więc kiedy doszły mnie słuchy, że Wojtków planują wydać swoją 'szczeniakową biblię', zaczęłam rozgrzewać paluszki, żeby ją zrecenzować. Zobaczmy, czy uda się przyznać, i której przypadnie, pierwsze miejsce dla najlepszej książki o szczeniakach.


    

    Książka rozpoczyna się standardowo - parę słów od autorów, spis treści i wstęp. Po tym krótkim przedstawieniu po co się wszyscy zebraliśmy, zaczynamy brutalnie szczerym rozdziałem "Czy jesteś gotowa?" i jeśli mam być szczera, to myślę, że jeszcze nie każdy jest gotowy na takie zdejmowanie lukru z przygarniania pod swój dach szczeniaczka. A to powinno być standardem w książkach tego typu. Byłoby mniej zdziwień, rozczarowań i niezadowolenia ze swoich psów.

 Poruszany jest temat emocji u szczeniaków, a przede wszystkim tego, że ich regulacji, każda istota uczy się w ciągu życia. Więc tak, szczeniaczek będzie jak popcorn w ziarnach. Nigdy nie wiadomo kiedy zacznie strzelać, jak już zacznie to będzie salwa, ale szybko skończy i będzie spokój. Pojawia się też dyskusyjna u niektórych kwestia, czyli wyznaczanie granic (nie mylcie z przemocą). Granice pomagają ustrukturyzować życie, relacje, wprowadzają element przewidywania a tym samym poczucie bezpieczeństwa. Granice są ważne, jeśli chcemy aby nasze życie z psem było przyjemne. A moment na ich wprowadzenie jest od dziś. Oczywiście z wyczuciem, ale bez nich daleko nie zajedziemy. 

Bardzo podobał mi się punkt "Ustal, co cię drażni w Twoim psie". I moje serduszko zostało zdobyte. Upewniłam się, że to nie będzie kolejna słodko-pierdząca pozycja, skupiona na nauce siadu i kalendarzu szczepień, tylko szczere postawienie kawy na ławie. I za to ją pokochałam. Za normalizowanie trudnych i nieprzyjemnych emocji, które pojawiają się w procesie wychowywania psa. Za pokazanie, że chwilowe załamanie i zniechęcenie przydarza się każdemu, ale to co w szczeniaczkach jest najlepsze, to to, że z wielu rzeczy po prostu WYRASTAJĄ. I niebiosom niech będą dzięki!

Jedyne "ale", jakie mam do tego rozdziału, to podejście autorów do "wymuszania" przez psy. Wg nich takie zachowania to "komunikat, że szczeniak czegoś potrzebuje". I jak najbardziej się z tym zgadzam. Jednak są pewne zachowania (zwłaszcza u tych bardziej inteligentnych bestyjek), które są stricte "wymuszaniem" i nie ma za tym większej filozofii. Np. jeśli mamy Corgiego, któremu zawsze oddawaliśmy początek banana podczas jedzenia go, to nie zdziwmy się, kiedy tenże słodki pyszczek zacznie wydzierać się jakby Wam chatę okradali, kiedy pewnego razu mu tego kawałeczka nie dacie i bezczelnie zjecie banana samemu W CAŁOŚCI!! (dobór przykładu jest prawie przypadkowy ;) ).

    Rozdział drugi poświęcony jest hodowli i adopcji, czyli metodom pozyskania psiego kompana. Jest tu pewien fragment, który zaznaczyłam sobie na kolorowo i nawet narysowałam przy nim serduszko. Mit czystej kartki proszę państwa! Co to takiego? To przeświadczenie, że nie ma znaczenia jakiego psa weźmiemy, bo przecież układamy go pod siebie od zera. Piękny to byłby świat, w którym każdy organizm można by dostosować do swojego wydzimisię, i każdy miałby do wszystkiego identyczne predyspozycje. Niestety na przeszkodzie tej idylli stoją geny. I to stoją w szerokim rozkroku i jak mur beton. Dlatego jeśli szukamy konkretnych cech fizycznych lub psychicznych w naszym psie, kluczowe jest poznanie jego rodziców, rodziców tych rodziców itd. Nadal nie mamy pewności, że jakiś gen nie zatańczy twista ze stryjecznym pradziadkiem od strony ojca, ale mniej więcej wiemy czego będzie można się spodziewać. A my jesteśmy w tym tylko rzeźbiarzami :) Z gliny stali nie zrobimy etc. 

 Dalej mamy odrobinę klasyki - opisy typów ras. Bardzo szczegółowo rozpisany jest proces wyboru szczenięcia z hodowli. I bardzo dobrze! Niestety to, że hodowla jest zarejestrowana i legalna (nie jest pseudohodowlą) nie zawsze jest równoznaczne z tym, że znajdziemy w niej w pełni zdrowe, stabilne emocjonalne i wykochane psy. Powstrzymam się od przedstawiania moich osobistych poglądów na temat różnych przepisów i wymogów, a przede wszystkim działania Związku Kynologicznego w Polsce, ale bardzo się cieszę, że w tej książce czytelnik jest zmotywowany do lepszego researchu i uważności przy wyborze miejsca, z którego bierze przyjaciela na kilkanaście najbliższych lat życia. 

Giga props za wstawienie grafiki przedstawiającej metryczkę! Wszędzie się mówi o tym rodowodzie i że pies z legalnej hodowli musi mieć rodowód. Prawie dobrze! Pies musi mieć metrykę, którą wydaje nam hodowca. My z taką metryką idziemy do naszego oddziału ZKWP, opłacamy składkę członkowską, opłacamy wyrobienie rodowodu i dopiero wtedy odbieramy rodowód.

    W trzecim rozdziale pod lupę brany jest rozwój szczeniaka w czasie. Dowiadujemy się, że najnowsze badania wykazują, że stres odczuwany przez sukę w trakcie ciąży, ma wpływ na rozwój układu nerwowego i hormonalnego szczeniaka. Opisane są wszystkie fazy rozwoju od prenatalnej aż do około 2 roku życia psa, czyli do momentu wykształcenia się rozumnego mózgu :P

Czytelnik otrzymuje swego rodzaju harmonogram działania. Jakie wyzwania/najważniejsze wydarzenia mają miejsce w danym okresie, czego warto uczyć psa w zależności od wieku, czego unikać i dlaczego. Również w ujęciu fizyczności, z troską o szybko rosnące, galaretowate ciałko, które nie nadąża za pomysłami psiej główki. 

Poruszany jest temat dojrzewania, także tego płciowego oraz kastracji. Nie otrzymacie tutaj odpowiedzi co jest lepsze a co gorsze i co zrobić. Ale otrzymacie plusy i minusy oby rozwiązań i na tej podstawie będziecie mogli podjąć decyzję sami. Niewygodne, bo nie będzie na co zrzucić potem winy, jak decyzja okaże się błędna, ale ja bardzo lubię odpowiedzialność, więc mi takie podejście pasuje :P

W tym rozdziale zabrakło mi opisania po czym poznać dobrą szkołę dla psów/trenera/behawiorysty. Co powinno nam zapalić lampkę ostrzegawczą. Fajnie byłoby też przeczytać o różnych psich sportach i kiedy najlepiej zacząć je ćwiczyć, żeby już na początku wiedzieć, że z psem można spędzać aktywnie i fajnie czas nie tylko przy nauce posłuszeństwa. 

   

 Dalej przeczytać można bardziej tradycyjne treści - o wyprawce, pokazywaniu szczeniakowi świata i godzeniu tego z kwarantanną. Jak mądrze przeprowadzić proces łączenia szczeniaka z kotami, dziećmi i psimi rezydentami. Podkreślana jest rola zabawy w rozwoju i życiu szczeniaka, jak się bawić mądrze i ciekawie dla psa, jakich błędów unikać. Trochę szczerzej opisane jest stawianie granic (jak robić to dobrze).

    W rozdziale o treningu bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie odniesienie do ograniczeń fizycznych szczeniaków. Rozpisane jest co i jak ćwiczyć żeby było to dobre dla rosnącego, galaretowego ciałka. Podkreślone jest również to, aby ze szczeniakiem ćwiczyć krótko. Lepiej zrobić kilka sesji w ciągu dnia, ale po 3 powtórki danego ćwiczenia niż przemęczyć szczeniaka i zepsuć motywacje do pracy z człowiekiem. A poza tym rozpisane są instruktaże najbardziej popularnych ćwiczeń, oraz tych mniej np. trening medyczny i nauka klatki. 

    Rozdział 10 i 11 poświęcone są wyzwaniom okresu szczenięcego oraz faktom i mitom tego okresu. 

    Na koniec słów kilka o diecie szczeniaka i na co zwracać uwagę niezależnie od wyboru sposobu karmienia - czy będzie to dieta komercyjna czy surowa. 

    

    Pora na podsumowanie, które mogłabym streścić w jednym zdaniu. Jeśli planujecie szczeniaka - przygotowania rozpocznijcie od przeczytania tej książki. Jest to kompletne i bardzo aktualne kompendium wiedzy, dzięki któremu nie tylko więcej dowiecie się o psach, ale też sprawdzicie czy na pewno jesteście na niego gotowi. W książce nie zabrakło charakterystycznych dla twórczości Wojtków ilustracji. Jest bardzo ładnie wydana, i przyjemnie się ją czyta wzrokowcom, dzięki dobrze wyszczególnionym, kolorowym punktom. Dwa minusy - dolny margines jest bardzo nisko. Trzymając książkę podczas czytania można sobie zasłaniać ostatnie linijki palcami. A drugi minus za słabą korektę - w książce jest dużo literówek. Poza tym, to naprawdę warta swojej ceny pozycja na polskim rynku. 

Jednocześnie nie potrafię wybrać, która jest lepsza. Zarówno Wojtków, jak i Magdalena Łęczycka stworzyli książki z najwyższej półki i polecam zaopatrzyć się w obie. 


Bonus

Bardzo miło mi Was poinformować, że nawiązałam współpracę afiliacyjną z firmą Wojktów Szkolenia :) Z kodem  UNIWERSUM20 możecie m.in. kupić książki Wojktów z rabatem 20%. Rabat działa również na kursy online i wszystkie webinary. Kod UNIWERSUM10 obejmuje kursy trenerskie i da Wam na nie 10% rabatu.



Komentarze