Szczekające recenzje #12 Królewska kąpiel
Posiadanie szczeniaka, a teraz dojrzewającej suki, postawiło przede mną nowe wyzwania, które do tej pory były mi obce. A jak dodamy jeszcze do tego, iż jest to suka z rasy posiadającej dużą ilość podszerstka i to jeszcze z linii show, to już się tworzy koktajl, który nadaje się tylko dla groomera.
Ja natomiast jestem Zosią Samosią i bardzo chciałam mieć narzędzia do tego, żeby dbać o sierść Chałki także na codzień, kiedy uraczy się wcierką z jakiegoś smrodu. Dodatkowo po drugiej cieczce jej sierść była TRAGICZNA. Nawet to podkreślę - TRAGICZNA. Wyglądała jak szczur, który wpadł pod kosiarkę. Na całe szczęście znana nam była już wtedy Ciocia Karola ze sklepu Cztery Łapy, który nie bez powodu nazywany jest Magicznym Zoologicznym.
Opisałam jej sierść Chałki w tamtym momencie, jaki efekt chciałabym osiągnąć, a Karola zrobiła resztę - poleciła mi produkty, które miały pomóc ten efekt uzyskać.
I wierzcie lub nie, sama byłam dość sceptyczna, bo przecież produkty dla ludzi, jeśli już dają spektakularne efekty, to prawie nigdy od pierwszego zastosowania, to tym bardziej co odkrywczego może być w produktach dla psów. A w przypadku kosmetyków Special One, efekt odczuwalny i widoczny był już po pierwszej kąpieli. Serio, byłam w szoku, bo sterczące na wszystkie strony igły, które miała wtedy na sobie Chałka, zmiękczyły się i zaczęły dawać nadzieję na współpracę. Od tamtej pory (lipiec 2023) przy kąpaniu Chałki używałam już tylko tych produktów. Kąpana była jakieś 3 razy jeśli dobrze pamiętam, więc wcale nie jakoś bardzo dużo, a mimo to, jest efekt WOW. Nigdy w swoim całym życiu nie dotykałam tak miękkiej i jedwabistej psiej sierści. A sporo piesków macałam (zanim jeszcze poznałam tajniki psiej komunikacji i sumienie przestało mi pozwalać nie szanować tych komunikatów). A co najlepsze ta sierść nie jest taka tylko w takich wygłaskanych miejscach np. Na głowie, co już tyle razy przejechaliście to miejsce ręką, że nawet druciak by się ugłaskał. Jest taka nawet na środku pleców, a to miejsce najczęściej zapomniane przez Boga i ludzką pieszczotę! Uczucie jakby całe jej ciałko było pokryte kocimi łapkami, coś wspaniałego.
Przejdźmy do konkretów. Korzystamy z szamponu So Posh „I’m so Fantastic” (no wiadomo, jaki inny dla królewskiego pieska), ten akurat zakupiliśmy u groomera, kiedy po kąpieli Chałka miała fajną, „sypką” sierść. Do niego dodaję magiczny płyn - Special One „Bombastic”. Po porządnym wymyciu taką mieszanką nakładam maskę Special One „Aqua Dolce Mask”, którą wmasowuje w sierść gumową szczotką z kolcami (u nas ta z Konga). Po spłukaniu maski kończę kąpiel płukanką Special One „Beauty Rinse”, która przepięknie domyka łuskę włosa i mam wrażenie, że też wydłuża czas, w którym włos jest świeży, jakby dawała barierę ochronną przed brudem.
Czyszczenie włosów z tego szlafroka to najprzyjemniejsze czyszczenie z psich kłaczków, jakiego doświadczyłam. Szlafroko-ręcznik wspaniale chłonie wodę, nie elektryzuje sierści i nie powoduje efektu „piorun w miotłę”, kiedy się go zdejmie.
Z całego serduszka polecam Wam zarówno szlafrok, jak i wypisane wyżej kosmetyki, próbowałam już wielu, ale nic nie stało nawet obok tego efektu, który one dają. A jeśli chcielibyście dowiedzieć się, czy dla Waszego psa taki zestaw też się sprawdzi, to walcie jak w dym do Cioci Karoli. To prawdziwa czarodziejka!
Wpis nie powstał we współpracy ani nie jest sponsorowany przez żadną z wymienionych firm.








Komentarze
Prześlij komentarz