Szczekająca literatura #17 Mały atlas psów (i szczeniaków)
Mały atlas psów (i szczeniaków) - głownie dla dzieciaków.
Niedawno przeczytałam, a w zasadzie bardziej przejrzałam, atlas psów stworzony z myślą o najmłodszych fanach psiaków. Mimo to, książka ucieszy oko niejednego dorosłego, ponieważ jest po prostu ładna. Piesek z gałganków czy filcu? Żaden problem – każdy psi bohater ma swoje zdjęcie, ale też ręcznie zrobioną replikę z różnych materiałów. W atlasie jest kilka najbardziej popularnych ras, m. in. jamnik czy bordercolie, ale to co jest w nim wyjątkowe, to obecność kundelków. I to różnej maści i wielkości!
Jeśli chodzi o same opisy psów, to są one oparte na historiach z życia autorów i poznanych przez nich przedstawicieli danej rasy (i mixów). Każdy piesek ma imię . To wszystko razem wzięte sprawia, że nie są to tylko „psy”, ale rzeczywiste postacie, których nie da się nie polubić.
W atlasie są też sekcje ogólne, które przybliżają np. budowę psa czy psie profesje.
Nie byłabym sobą, gdybym nie zwróciła uwagi na aspekt merytoryczny i jedyne, co bym w tej książce zmieniła, to opis ogona. „Ogon czyli ogon. Służy do merdania, kiedy psu jest wesoło.”
Jak już powszechnie wiadomo, pies porusza ogonem nie tylko z radości, ale po prostu wyrażając emocje. Mała zmiana, a dzięki niej w najmłodszych pokoleniach likwidowałoby się ten popularny mit.
Poza tym jest to na pewno wspaniała pozycja do mądrego przemycania wiedzy na temat psów. Moim siostrzeńcom atlas bardzo się podobał 😊




Komentarze
Prześlij komentarz