Nosework - niesamowita potęga psiego nosa


     

Nosework to stosunkowo młoda dyscyplina, w Polsce "na salonach" pojawił się raptem w 2016 roku. Polega na znalezieniu i oznaczeniu (zasygnalizowaniu) próbek zapachowych. W Polskiej Lidze Nosework są to naturalne zapachy goździka, kory cynamonu i suszonej skórki pomarańczy. Nosework wywodzi się z pracy psów policyjnych, gdzie psie nosy służą m.in. jako detektor zabronionych i/lub niebezpiecznych substancji. W tym sporcie wykorzystuje się naturalną predyspozycję psa i korzysta z jego głównego zmysłu jakim jest węch. 



    Nosework to dyscyplina, którą można uprawiać niezależnie od wieku, płci, czy posiadanych przez psa schorzeń. Z reguły psiaki chętnie próbują tej aktywności, nie jest więc potrzebne żadne specjalne wyszkolenie czy motywacja. Pomocna będzie umiejętność czekania na komendę zwalniającą, ale na początkowych etapach i bez tego się obejdzie. Doskonale sprawdzi się również dla psów z zaburzeniami behawioralnymi, zwłaszcza psów lękowych, ponieważ nosework poprawia pewność siebie psa umożliwiając mu samodzielne osiąganie sukcesu. Jest to świetne uzupełnienie terapii behawioralnej.




    Psi nos ma niesamowitą umiejętność rozdzielania wszystkich nut z jednego zapachu. Kiedy my czujemy zapach szarlotki psy czują jabłka, cukier, cynamon i każdy ze składników ciasta. Jest to bardzo przydatne podczas nauki rozpoznawania zapachu. Wystarczy wprowadzić psu wszystkie porządane zapachy na raz, a potem, przy szukaniu konkretnego będzie on w stanie go znaleźć. Kierunek wydobywania się zapachu ustala dzięki niezależnym nozdrzom. Dosłownie, są niezależne i samodzielne, pies jest w stanie prawą dziurką analizować SMSka zostawionego w trawie a lewą namierzać kość wyrzuconą na chodnik. Nie wygracie z taką mocą, ale możecie zrobić z niej użytek.




    Jak łatwo się domyślić, taka praca węchowa to spory wysiłek dla psa, zwłaszcza ten umysłowy. Jest to świetny sposób na zmęczenie i wyciszenie. I teraz ktoś powie, że wyszukiwanie smakołyków na macie węchowej jest równie dobrodziejskie. A ja odpowiem: tak, ale nie do końca. Pies przeszukując matę węchową szuka nagrody pomiędzy kawałkami materiału, w noseworku otrzymuje ją dopiero po odnalezieniu próbki, czyli po osiągnięciu sukcesu, co dla większości psów jest już samo w sobie nagrodą. Nie da się ukryć, że proces poszukiwania zapachu jest bardziej stymulujący dla psiego rozumku niż wyjadanie smaczków. To, czego nie osiągniemy z matą węchową to budowanie wytrzymałości treningowej, samodzielności i dłuższego skupienia. Nie mogę też pominąć aspektu rozwoju relacji z przewodnikiem! My uczymy się ufać naszemu psu, w tym sporcie człowiek częściej przeszkadza próbując pomóc, w większości przypadków polegamy w 100% na psie i jego skutecznemu przeszukaniu. Stajemy się bardziej wrażliwi na komunikaty naszego pupila - pies w pobliżu źródła zapachu wykazuje szereg różnych, charakterystycznych zmian w zachowaniu. Zauważenie i rozpoznawanie ich to często klucz do sukcesu i bycia najlepszym psim opiekunem na świecie. 


    Nosework może być rekreacyjnym urozmaiceniem treningowym, a w przypadku "wsiąknięcia" w ten świat, istnieje możliwość startu w zawodach różnych klubów np. Malinowy Pies, The Von Hauffs, lub w zawodach Polskiej Ligi Nosework, które wymagają najpierw zdania testów zapachowych (z 10 pojemników pies musi wskazać ten, w którym znajduje się zdawany zapach).

    Gdybym mogła polecić jedną aktywność, której powinien spróbować każdy opiekun ze swoim psem, bez chwili zawahania byłby to nosework. Z tego względu, że nie niesie ze sobą żadnego ryzyka, może jedynie przynieść dużo korzyści!



Komentarze