Pieseł Obrączkonieseł
Tegoroczny dzień dziecka był wyjątkowy… Nasze psie „dzieci” świętowały z nami niesamowicie ważne wydarzenie w życiu swoich „starych” - nasz ślub.
Rufus mógł zaprezentować się jako kurier obrączek, pozował również na miniplenerze z tabliczką z napisem.
To co w tym wszystkim było najważniejsze, to to, że długo go do tego przygotowaliśmy.
Pamiętajcie, że duże zbiorowiska ludzi, głośna muzyka, stres opiekunów, to niesamowicie trudne warunki dla psa. Zwłaszcza reaktywnego.
Rufus miał dużo czasu na akceptację tabliczki, zakładanie jej przez szyje, siadania z nią, chodzenia, pozowania. W dniu wesela, traktował ją jak obroże, a fakt pojawienia się jej, nie wywoływał w nim żadnej emocji.
Tak samo uczyliśmy go noszenia obrączek. Wszystko na spokojnie, kroczek po kroczku, w bezpiecznych warunkach, stopniowo zwiększając trudność.
Natomiast jeśli chodzi o przygotowanie do samego wydarzenia, jakim była impreza na 90 osób, to przygotowanie trwało latami.
Odwiedzaliśmy wspólnie restauracje, jeździliśmy do popularnych turystycznie miejsc w sezonie, kilkukrotnie byliśmy na targach różnej maści, festiwalach i wydarzeniach kulturalnych. Oczywiście wszystko stopniowo, powoli, w tempie, jakie Rufus sam nam wyznaczał. Czasem tylko popatrzył z daleka, czasem nie chciał iść wcale i wracaliśmy do domu, aż w opanowaniu był w stanie spędzić w takim miejscu około 30-40 minut.
Dzięki temu, ani na moment nie stracił głowy, nie spalił się, nie zamknął w sobie, nie miał biegunki ze stresu, był uważny i gotowy do pracy z nami i pięknego pozowania 🥰 Ale nasz stres sprawił, że i tak był bardziej pobudzony, pomimo lat pracy. I to jest ok! Znamy się jak łyse konie i wiem, że takie pobudzenie, to jest dla niego poziom, z którym w pełni sobie radzi i nie wpływa na niego negatywnie. A o to nam chodziło.
Pamiętajcie, że fakt posiadania psa o niskim progu pobudzenia i małej wytrzymałości na stres, nie oznacza, że trzeba go spisać na straty, zamknąć w piwnicy i zrezygnować z wszystkich planów i marzeń.
Trzeba jednak uświadomić sobie i przygotować się na to, że praca z takim psem, będzie wymagała bardzo dużo cierpliwości i spokoju. Że jest to praca przez całe psie życie i w tempie psa. Nic się tu nie przyśpieszy, bo pośpiech w 90% przypadków wywołuje katastrofę i porażkę. To praca polegająca na stopniowaniu bodźców i trudności kroczek po kroczku, budowania z psem więzi opartej na poczuciu bezpieczeństwa i pewności udzielenia wsparcia. To zaakceptowanie faktu, że czasem maksymalnym etapem będzie wyjęcie nowego przedmiotu i danie go do obwąchania, a przekładanie go przez głowę na 1 sekundę, odbędzie się po tygodniu samego pokazywania psu przedmiotu. Tym samym wymarzony efekt - paradowanie z nim przed tłumem ludzi na zewnątrz spokojnego domku, będzie realne po kilku miesiącach regularnych, stopniowych ćwiczeń.
Pies reaktywny to nadal pies, który może towarzyszyć nam w codziennym życiu, ale też tych niecodziennych wydarzeniach. Nie można natomiast od niego oczekiwać, że jak wrzuci się go w sytuację z tysiącem bodźców, których on nigdy nie widział na oczy, nie słyszał uszami, nie czuł nosem, to, że jego móżdżek nie katapultuje z czaszki i tyle z tego będzie.
Rufus, jak i grono podobnych mu psów jest trudny, wymagający. Ale praca z nim stała się o wiele łatwiejsza i przyjemniejsza, oraz bardziej efektywna, kiedy zaakceptowałam tą jego inność i dostosowałam się do niej. Okazało się wtedy, że jest on super mądrym psem, chętnym do pracy, potrzebującym ode mnie bardzo dużo wsparcia i miłości a czasem pomocy. Staje się psem, który wejdzie za mną w ogień (dla niego to już wejście w nowe środowisko) i z moim wsparciem, poradzi sobie w nim.
Moim marzeniem jest, zdążyć dojść z nim do takiego momentu, że moje wsparcie będzie dla niego dodatkiem, bo będzie miał go na tyle dużo w samym sobie i na tyle będzie wierzył w siebie, że strach przestanie być jego pierwszym wyborem.
Czy się to uda? Nie wiem, ale wiem jedno - ten piesek rozkwitł nie do poznania. I bardzo się cieszę i wzruszam, że stało się to pod moją opieką ♥️
Wszystkie zdjęcia wyjątkowo wykonała wspaniała i niezastąpiona Kasia Jankowska


Komentarze
Prześlij komentarz